środa, 3 czerwca 2015

Premiera 6 sezonu Pretty Little Liars


http://better-watch-series.blogspot.com/2015/06/premiera-6-sezonu-pretty-little-liars.html#more

Mamy za sobą krótszą przerwę w cyklu rocznym Pretty Little Liars. Dziś w nocy wyemitowano pierwszy odcinek 6 sezonu. Przed ekranami zebrało się prawdopodobnie nie więcej niż 3 miliony oglądających. Przy okazji warto wspomnieć, że mimo ciągłego spadku oglądalności, ABC Family zdecydowało się przedłużyć produkcję na 6 i 7 sezon.


Już od początku serwowane są ciekawe sceny. Widzimy blondynkę rysującą słońce, wyraźnie coś odliczającą. Kim jest? Bethany? Sarah? Później dziewczyna zostaje nam przedstawiona jako ta druga, ale wydaje mi się, że to wcale nie musi być ona. Podkreślone zostało, że spędziła tam bardzo dużo czasu (jeśli faktycznie byłaby Sarą, ale również jeśli okazałaby się być Bethany), A mogło jej więc wmówić wszystko. Wiemy już przecież jak bardzo zdeterminowane było we wpajaniu Monie innej osobowości. Myślę, że to może być Bethany i jeśli mam rację, dowiemy się o tym prawdopodobnie w następnym odcinku (rodzina i przyjaciele nie rozpoznają w niej Sary).
Zastanawia mnie moment, kiedy dziewczyny wracają do swoich pokoi i staje za nimi A. Jedna osoba. Ciągnie Monę, a cała czwórka stoi i krzyczy zamiast po prostu jej pomóc. 5 na jednego, faktycznie zerowe szanse odniesienia sukcesu.


Mimo, że przez cały seans miałam wrażenie, że oglądam niskobudżetowy thriller, należałoby docenić progres, jeśli chodzi o dobór ujęć. Reżyseria jest bardziej statyczna. Scena w ‘kostnicy’ była naprawdę bardzo dobrze nakręcona i zmontowana. Zaczynamy od ujęcia z góry, z niemalże identycznymi łózkami z 4 dziewczynami. Całość wygląda symetrycznie, geometrycznie. Później robi się trochę słabiej, ale początek był naprawdę mocny. Szkoda, że na takie eksperymenty zdecydowano się dopiero w 6 sezonie. Co ciekawe, odcinek reżyserował Chad Lowe (serialowy Byron). Niestety w tej roli pojawia się nadzwyczaj rzadko.
Bardzo podoba mi się team Alison + Ezra + Caleb, mimo że dwójki z nich nie cierpię, a poza tym mam wrażenie, że dalej są jakieś zgrzyty pomiędzy chłopakami i Ali. Akcję przeprowadzili całkiem nieźle, finał okazał się jednak najważniejszy. Swoją drogą zastanawia mnie czemu nadajnik umieścili w bucie, a nie np. w biustonoszu?
Dziewczyny były przerażone po spędzeniu w ‘swoich pokojach’ 3 (?) tygodni. Chyba nie było tak źle, skoro Arii dostała się wizyta u fryzjera. Reszta również nie wyglądała źle. Naprawdę miały w takiej chwili ochotę się malować?


Pozostaje jeszcze kwestia zachowania dziewczyn, kiedy wiedziały, że są obserwowane, ale chciały się ze sobą w jakiś sposób komunikować. Naprawdę mogły sobie to oszczędzić i mówić otwarcie, wyglądałoby to całkiem podobnie, z tym że mniej żałośnie. Aria najpierw woła Spencer, potem zbiera się cała reszta i patrzą na usterkę w szafie z otwartymi ustami? Naprawdę takie trudne było zapytanie ‘Może Hanna i Em pomogą?’, a następnie powiedzenie ‘Średnio to wygląda, ale coś potem wykombinujemy’ i odejście z normalnymi minami do wcześniejszego zajęcia?
Muszę przyznać, że mimo tej atmosfery rodem ze Strasznego Filmu, zdarzyły się momenty, w których naprawdę się bałam. Sceny poszukiwania osoby dzwoniącej z domu DiLaurentisów czy cała akcja z Alison.
Jak oceniam całość? Raczej średnio. Poza kilkoma innowacyjnymi (w tej produkcji) kadrami, nie dostaliśmy tu niż świeżego. Całość w dalszym ciągu jest denna i przewidywalna, pojawiły się kolejne pytania i słabo z odpowiedziami. Tak czy inaczej, ze zniecierpliwieniem czekam na resztę sezonu.

1 komentarz:

  1. Ja też lubie słodkie kłamstewka,to bardzo ciekawy i wciągający serial.
    http://pantofelekkk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń