Już od początku serwowane są
ciekawe sceny. Widzimy blondynkę rysującą słońce, wyraźnie coś odliczającą. Kim
jest? Bethany? Sarah? Później dziewczyna zostaje nam przedstawiona jako ta druga,
ale wydaje mi się, że to wcale nie musi być ona. Podkreślone zostało, że
spędziła tam bardzo dużo czasu (jeśli faktycznie byłaby Sarą, ale również
jeśli okazałaby się być Bethany), A mogło jej więc wmówić wszystko. Wiemy już przecież jak bardzo zdeterminowane było we wpajaniu Monie innej osobowości. Myślę, że
to może być Bethany i jeśli mam rację, dowiemy się o tym prawdopodobnie w
następnym odcinku (rodzina i przyjaciele nie rozpoznają w niej Sary).
Zastanawia mnie moment, kiedy
dziewczyny wracają do swoich pokoi i staje za nimi A. Jedna osoba. Ciągnie
Monę, a cała czwórka stoi i krzyczy zamiast po prostu jej pomóc. 5 na jednego, faktycznie zerowe szanse odniesienia sukcesu.

Mimo, że przez cały seans miałam
wrażenie, że oglądam niskobudżetowy thriller, należałoby docenić progres,
jeśli chodzi o dobór ujęć. Reżyseria jest bardziej statyczna. Scena w ‘kostnicy’
była naprawdę bardzo dobrze nakręcona i zmontowana. Zaczynamy od ujęcia z góry,
z niemalże identycznymi łózkami z 4 dziewczynami. Całość wygląda symetrycznie, geometrycznie. Później robi się trochę
słabiej, ale początek był naprawdę mocny. Szkoda, że na takie eksperymenty
zdecydowano się dopiero w 6 sezonie. Co ciekawe, odcinek reżyserował Chad Lowe
(serialowy Byron). Niestety w tej roli pojawia się nadzwyczaj rzadko.
Bardzo podoba mi się team Alison
+ Ezra + Caleb, mimo że dwójki z nich nie cierpię, a poza tym mam wrażenie, że
dalej są jakieś zgrzyty pomiędzy chłopakami i Ali. Akcję przeprowadzili całkiem
nieźle, finał okazał się jednak najważniejszy. Swoją drogą zastanawia mnie
czemu nadajnik umieścili w bucie, a nie np. w biustonoszu?
Dziewczyny były przerażone po
spędzeniu w ‘swoich pokojach’ 3 (?) tygodni. Chyba nie było tak źle, skoro Arii
dostała się wizyta u fryzjera. Reszta również nie wyglądała źle. Naprawdę miały
w takiej chwili ochotę się malować?

Pozostaje jeszcze kwestia zachowania dziewczyn, kiedy wiedziały, że są obserwowane, ale chciały się ze sobą w jakiś sposób komunikować. Naprawdę mogły sobie to oszczędzić i mówić otwarcie, wyglądałoby to całkiem podobnie, z tym że mniej żałośnie. Aria najpierw woła Spencer, potem zbiera się cała reszta i patrzą na usterkę w szafie z otwartymi ustami? Naprawdę takie trudne było zapytanie ‘Może Hanna i Em pomogą?’, a następnie powiedzenie ‘Średnio to wygląda, ale coś potem wykombinujemy’ i odejście z normalnymi minami do wcześniejszego zajęcia?
Muszę przyznać, że mimo tej
atmosfery rodem ze Strasznego Filmu, zdarzyły się momenty, w których naprawdę się
bałam. Sceny poszukiwania osoby dzwoniącej z domu DiLaurentisów czy cała akcja
z Alison.
Jak oceniam całość? Raczej
średnio. Poza kilkoma innowacyjnymi (w tej produkcji) kadrami, nie dostaliśmy tu niż
świeżego. Całość w dalszym ciągu jest denna i przewidywalna, pojawiły się
kolejne pytania i słabo z odpowiedziami. Tak czy inaczej, ze zniecierpliwieniem
czekam na resztę sezonu.

Ja też lubie słodkie kłamstewka,to bardzo ciekawy i wciągający serial.
OdpowiedzUsuńhttp://pantofelekkk.blogspot.com/