Dziś rozpoczynam nową serię: Obejrzane odcinki. Posty z niej będę publikowała co tydzień (pod warunkiem, że obejrzę odpowiednią ilość epizodów, o których będzie można się jakoś wypowiedzieć). Zapraszam do wymieniania swoich wrażeń, dajcie znać czy też zobaczyliście coś ciekawego.
Daredevil

s01e01
Pilot trwał niemal godzinę, a spokojnie można by się było
zmieścić w 40 minutach. Drażniło mnie przeciąganie akcji, głupota pani K. Page
i ogromna liczba scen tak ciemnych, że nie wiadomo było, co się dzieje. Zdziwiła
mnie reakcja ojca na poszkodowanego w wypadku syna (we flashbacku) na początku. Urocze natomiast było biuro pokazane
na końcu odcinka i kartka informująca o działalności Matta i Foggyego.
Po całym szale odnośnie tego serialu spodziewałam się czegoś
‘wow!’, czegoś co spowodowałoby, że całą niedzielę spędzę na obejrzeniu jak
największej ilości odcinków. No niestety nie, po następny sięgnę pewnie jakoś w
tym tygodniu, ale to już raczej w chwili, kiedy będę się nudziła.
S01e02
Cofam uwagi o ciemnych ujęciach, podoba mi się ten
klimat. Sceny faktycznie mogłyby być ciut jaśniejsze, ale siła z jaką obraz
trafia do widza nie byłaby tak mocna. Jestem prawie pewna, że to korespondencja
między ślepotą Matta, a tym co widz ma odczuwać. Oczywiście zabieg jest zaplanowany i był zapowiadany jeszcze przed premierą serialu, ale chyba nikt nie brał zapowiedzi tak dosłownie. Świetnym posunięciem jest też odgłos bicia serca. Trochę drażnią mnie niedopowiedzenia (flashbackowe sceny z ojcem),
to serial, a nie film psychologiczny, wolałabym mieć wszystko wyjaśnione
dokładnie. Z moją zerową wiedzą na temat boksu musiałam dopytać się, o co
chodziło, bo nie byłam pewna, czy interpretuję je dobrze.
Orphan Black

s03e02
Tempo trochę zwolniło i mamy nowy wątek, na których nadmiar
i tak już trochę narzekałam. Nie jestem jednak szczególnie rozczarowana, bo wydaje
się być jasny i całkiem fajny, a poza tym dotyczy dwójki z moich ulubionych
bohaterów – Teamu Hendrix.
Naprawdę szkoda mi Kiry. Biedny dzieciak, nic nie zrobiła,
tak naprawdę nie wie co się dzieje, a płaci ogromną cenę. Oczywiście nie sądzę,
że będzie w 100% bezpieczna z Callem na Islandii, ale możne oszczędzi jej to
choć trochę stresu.
Końcówka była bardzo ciekawa, zobaczymy jak wpłynie na dalszy bieg wydarzeń.
Sceny z Heleną niejasne, ale intrygujące, wciąż nie wiemy za
bardzo o co chodzi z mówiącym skorpionem, mam nadzieję, że w końcu się dowiemy.
Bardziej stawiałabym jednak na porzucenie wątku.
Art i Paul – yay! Gracie – meh...
The Last
Man on Earth

s01e10 / s01e11 / s01e12
Nie mam pojęcia, co się stało, ale odcinki oglądam co
tydzień, więc jak zwykle włączyłam sobie najnowszy i na samym początku (‘w
poprzednich odcinkach’) zobaczyłam sceny, których w ogóle nie kojarzyłam.
Cofnęłam się więc o jeden odcinek, pomyślałam że musiałam się pomylić tydzień
wcześniej i sytuacja się powtórzyła. Doszłam do 10 odcinka i oglądanie go było
trochę dziwne, ze względu na to, że niektóre sceny już widziałam. To nie były momenty
z promo ani sneak peeki, bo dokładnie pamiętam jak włączyłam odcinek z uciętym
początkiem i później szukałam pełnego. Te same sceny wrzucone przypadkiem. Co
się stało? Naprawdę nie wiem.
Przechodząc już do samej fabuły: Nie jestem pewna, czy
podoba mi się to, co dzieje się z tym serialem. Z jednej strony chciałam
wprowadzenia nowych postaci, ale nie wiem, czy teraz nie ma ich już zbyt wiele.
O ile uważam pojawienie się Phila Milera #2 za świetne zagranie, tak nie widzę
celu umieszczania w Tuscon Gail i Erici. To średnio napisane postacie,
raczej bezbarwne, niewiele wnoszące do fabuły, a do tego irytujące.
Swoją drogą, jestem bardzo ciekawa finału,
który wyemitowany zostanie już jutro!
Poza tym obejrzałam jeszcze 2 końcowe odcinki 4 sezonu Gry o Tron (zaczęłam dopiero niedawno i trochę nadrabiam) i 5 odcinków Lie to Me.

Fajny styl pisania i ciekawe opinie :D chociaż nie zgodzę się trochę co do Daredevila, ale przecież o gustach się nie dyskutuje, nie? :3
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie ^^
www.cynka7.blogpsot.com