Obok seriali psychologicznych najbardziej lubię te, które w jakiś sposób ocierają się o tematykę konfliktu z prawem. To może być lekkie nawiązanie lub poświęcenie 90% scen więzieniu - w obu przypadkach będę oglądać z zainteresowaniem. Na szczęście tego typu produkcji jest nieco więcej niż tych podejmujących sprawy ludzkiej psychiki, więc mam w czym wybierać. W dzisiejszym poście przedstawiam pierwszą część zestawienia: dwa seriale od FOXa, kolejność przypadkowa.

Zacznę od jednego z pierwszych obejrzanych przeze mnie seriali. Widziałam go w całości dwa razy parę lat temu, ale dalej pamiętam jak Michael nadużywał pogardliwej miny, Surce pisał głupawe listy, Lincoln tętnił życiem, a Sara stale wytrzeszczała oczy.
Prison Break opowiada o Michaelu Scofieldzie, który jest młodszym bratem niesłusznie skazanego na śmierć Lincolna Burrowsa - więźnia Fox River. Żeby dostać się do tego samego zakładu karnego i uratować sytuację, mężczyzna pozoruje napad na bank. Kolejne podejmowane decyzje sprawiają, że rodzeństwo coraz bardziej zagłębia się w poplątany więzienny świat, a sytuacja wcale się nie poprawia. Jak mówi jedno z haseł promocyjnych 'Ucieczka to dopiero początek.'.
Nie jestem w stanie ocenić tej produkcji przez pryzmat obejrzanych przeze mnie w ciągu ostatnich 2 - 3 lat seriali, ponieważ moje priorytety i standardy uległy przeogromnej zmianie, ale serial nazwałabym co najmniej dobrym.
Wątek więzienny był prowadzony niemal przez wszystkie sezony (choć im bliżej końca, tym mniej widoczny). Więźniowie poszczególnych placówek różnią się od siebie, pojawia się kilka naprawdę ciekawych, choć może delikatnie przerysowanych postaci.
Jeśli chodzi o samą ilość serii to trochę zaskakują mnie opinie, że emisja powinna zostać zakończona po drugim, maksymalnie trzecim sezonie, ponieważ moim ulubionym jest właśnie czwarty: wątek firmy i S.C.Y.L.L.A. czy jedna z najlepszych bohaterek - Gretchen, której jest więcej niż w poprzedniej serii.
Na koniec dodam, że czołówka Prison Break'a to jedna z moich ulubionych, głównie za sprawą niesamowitej muzyki.
Poniżej trailer, z trochę denerwującym podkładem i niewystarczająco szybkim tempem. Mimo wszystko to najlepszy, jaki udało mi się znaleźć. Pamiętajcie, że to serial sprzed 10 lat.

Kolejna pozycja trochę odbiega od tematyki więzienia, można powiedzieć że jedynie nawiązuje do niej w dość delikatny sposób. Wybrałam ją jednak ze względu na jej unikatowość.
Lie to me to raczej średnio popularny procedural o mowie ciała. Parę lat temu można było go zobaczyć (o ile się nie mylę) w części na TVP2.
'Słowa nie zawsze zawierają prawdę. Twarz nigdy nie kłamie.' Cal Lightman to mężczyzna zajmujący się czytaniem z ludzkiej mimiki i zachowań. Razem ze swoim zespołem współpracują zarówno z rządem jak i osobami prywatnymi.
Każdy odcinek - jak to bywa w proceduralach - poświęcony jest innej sprawie. Niektóre bardzo poważnie nawiązują do tematyki więziennej (klatka powyżej pochodzi z epizodu, w którym Cal udawał więźnia, żeby jak najlepiej poznać zamkniętego już gwałciciela, któremu znalazł się następca na wolności; to chyba mój ulubiony odcinek), w innych w ogóle jej nie ma. Myślę jednak, że liczba nawiązań jest wystarczająca, by mówić tu o motywie.
Jeśli chodzi o poprawność informacji pokazywanych w produkcji to z tego, co udało mi się znaleźć - wiele w nich prawdy. Cała historia jest oparta na losach Paula Ekmana - mężczyzny, który wynalazł tzw. mikroekspresję (wpływ emocji na ludzką mimikę).
Polecam jako tzw. 'serial w tle'. Nie trzeba się mocno skupiać, można w międzyczasie spokojnie zjeść obiad albo zaparzyć herbatę.
Poniżej zamieszczam ciekawy trailer, może nie ukazujący sam serial, ale fajnie spełniający swoją rolę.
(trzy pierwsze osoby to współpracownicy Lightmana)

Polecam "Orange is the new black"
OdpowiedzUsuńOglądam, czekam na 3 sezon! O OitNB mówiłam w poprzednim poście z podobnej serii, więc nie chciałam się powtarzać już w 1 części, ale dziękuję. (:
UsuńOglądałam wiele seriali, cześć się skończyła wiec szukam na bieżąco cały czas nowych. Zahaczyłam również w moich poszukiwaniach o Prison Break`a jednak odstawiłam po około 5-6 odcinkach. Mnie niestety nie wciągnął, chyba dlatego że za bardzo koncentruje się na jednej rzeczy. Jednak jestem świadoma że wiele osób ma odmienne zdanie - w końcu serial odniósł sukces ;>
OdpowiedzUsuńhttp://cytrynkacowartoobejrzec.blogspot.com/
Rozumiem, że masz na myśli to, że całość kręci się wokół jednego wątku? W zasadzie słusznie, na tym schemacie zbudowany jest cały serial, każdy sezon opowiada o jednej głównej rzeczy i występuje niewiele wątków pobocznych. Wydaje mi się, że przez to staje się świetnym serialem - jak ja to nazywam - suplementem (czyli takim, który można oglądać gdzieś w tle, robiąc inne rzeczy i raczej nie zgubi się w fabule). Mimo wszystko polecam do niego wrócić, jak będziesz miała kiedyś za dużo czasu. :D
UsuńRozumiem, że masz na myśli to, że całość kręci się wokół jednego wątku? W zasadzie słusznie, na tym schemacie zbudowany jest cały serial, każdy sezon opowiada o jednej głównej rzeczy i występuje niewiele wątków pobocznych. Wydaje mi się, że przez to staje się świetnym serialem - jak ja to nazywam - suplementem (czyli takim, który można oglądać gdzieś w tle, robiąc inne rzeczy i raczej nie zgubi się w fabule). Mimo wszystko polecam do niego wrócić, jak będziesz miała kiedyś za dużo czasu. :D
Usuń