W czwartek ogłoszono nominacje do tegorocznych nagród Emmy. W dzisiejszym poście wskażę swoje typy w kategoriach, w których jest to możliwe, a także krótko skomentuję swój wybór.
Całą listę można zobaczyć TUTAJ.
Serial dramatyczny: Better Call Saul
Aktor w serialu dramatycznym: Bob Odenkirk za Better Call Saul
Aktorka w serialu dramatycznym: Tatiana Maslany za Orphan Black
Aktorka w serialu limitowanym: Frances McDormand za Olive Kitteridge
Aktor w serialu komediowym: Will Forte za The Last Man on Earth
Aktor drugoplanowy w serialu dramatycznym: Jonathan Banks za Better Call Saul
Aktorka drugoplanowa w serialu dramatycznym: Lena Headey za Game of Thrones
Aktorka drugoplanowa w serialu komediowym: Mayim Bialik za The Big Bang Theory
Scenariusz serialu dramatycznego: Better Call Saul za odcinek Five-O
Reżyseria serialu dramatycznego: David Nutter za Game of Thrones, odcinek Mother's Mercy
Scenariusz serialu komediowego: The Last Man on Earth za Alive in Tuscon
Reżyseria serialu komediowego: Phil Lord, Christopher Miller za The Last Man on Earth, odcinek Alive in Tuscon
Zdjęcia w serialu kręconym przy użyciu wielu kamer: The Big Bang Theory za odcinek The Expedition Approximation
Zdjęcia w serialu kręconym przy użyciu jednej kamery: Game of Thrones za odcinek Unbowed, Unbent, Unbroken
Montaż w serialu dramatycznym kręconym jedną kamerą: Better Call Saul za Marco
Montaż w serialu komediowym kręconym jedną kamerą: The Last Man on Earth za Alive in Tuscon
Scenorgrafia w serialu współczesnym lub fantasy (godzinnym lub dłuższym): Game of Thrones
Kostiumy w historycznym lub sf&f serialu, serialu limitowanym lub filmie: Game of Thrones za odcinek The Dance of Dragons
Fryzury w serialu kręconym przy użyciu jednej kamery: Game of Thrones za Mother's Marcy
Czołówka: Daredevil lub Olive Kitteridge
Dobór obsady w serialu dramatycznym: Game of Thrones
(podkreślone pozycje to moje najmocniejsze typy)
Gratulacje należą się całej ekipie z Gry o Tron za 24 nominacje, z czego połowa jest zupełnie niezasłużona, ale to inna sprawa. Da się i w tym roku zauważyć pewien schemat wyznaczania propozycji do nagród. 'Stwórzmy jak najwięcej poplątanych kategorii, żeby podbijać prestiż 'tym' serialom'. Jasne, 148 nominacji dla Gry o Tron biorąc ogół robi wrażenie, ale tylko jeśli nie zwrócimy uwagi na to, za co je przyznano. Wyróżnienie Emilii Clarke, kiedy można zamiast niej wybrać chociażby Natalie Dormer jest mało śmiesznym żartem. Lena Headey słusznie znalazła się na liście i liczę, że wygra. Scenografia to sprawa delikatnie naciągana, bo większość ludzi i tak prawdopodobnie uważa za nią połącznie właściwej scenografii i efektów specjalnych, ale nawet bez nich robi całkiem niezłe wrażenie. Mam nadzieję, że Gra o Tron dostanie jeszcze nagrodę za kostiumy.
The Last Man on Earth powinno zgarnąć przynajmniej jedną statuetkę i tu najbardziej celuję w reżyserię jako całokształt.
Wiem, wiem, ostatnio trochę jęczałam mówiąc o Better Call Saul, ale oceniałam to wówczas pod kątem akcji, którą spodziewałam się oglądać na zdecydowanie wyższym poziomie. Mimo wszystko chciałabym, żeby Vince został doceniony już po pierwszym sezonie. Bezsprzecznie nagrodę powinien dostać Jonathan Banks, który jest doceniany tak bardzo, jak Leo DiCaprio na Oscarach. Jasne, Peter Dinklage jest super aktorem, ale nie pokazał w tym sezonie nic nowego, jego aktorstwo nie odbiegało ani trochę od tego, co już widzieliśmy. Z podobnego powodu liczę na wygraną Better Call Saul z odcinkiem Five-O (to ten poświęcony przeszłości Mike'a). I znowu - finał Gry o Tron był fajny, ale ten odcinek powalił na kolana.
Rozumiem, że Mad Men się skończył, ale mimo wszystko nominacja Tatiany wygląda obiecująco i mam nadzieję, że nie skończy się na tej 'małej wygranej'.
Olive Kitteridge to serial, który nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, jeśli chodzi o fabułę, przyjemność oglądania, muzykę i całą masę innych kwestii, ale nie można mu odmówić dwóch rzeczy - świetnej kreacji Frances McDormand i interesującej czołówki.
Daredevil z kolei po próbie obejrzenia czwartego odcinka zdenerwował mnie tak bardzo, że wyłączyłam go w połowie, bo dzieje się to, co z Grą o Tron - już od pilota widz jest zarzucony toną nazwisk i w miarę oglądania pojawia się coraz więcej dziwnych scen i wątków. GoT jakoś przebolałam i w okolicach finału pierwszego sezonu zaczynałam rozumieć co i jak. Z Daredevilem chyba nie będzie tak łatwo, bo o ile ta druga pozycja pokazywała poziom od początku, tak tu tylko się irytuję i nudzę.
Planowałam zrobić post z top (30? 40?) najgorętszych serialowych męskich postaci, ale nie wiem czy nie wypadnie to zbyt płytko. Jeśli ktoś chciałby takowy pooglądać (bo raczej nie przeczytać), to dajcie proszę znać!
Gratulacje należą się całej ekipie z Gry o Tron za 24 nominacje, z czego połowa jest zupełnie niezasłużona, ale to inna sprawa. Da się i w tym roku zauważyć pewien schemat wyznaczania propozycji do nagród. 'Stwórzmy jak najwięcej poplątanych kategorii, żeby podbijać prestiż 'tym' serialom'. Jasne, 148 nominacji dla Gry o Tron biorąc ogół robi wrażenie, ale tylko jeśli nie zwrócimy uwagi na to, za co je przyznano. Wyróżnienie Emilii Clarke, kiedy można zamiast niej wybrać chociażby Natalie Dormer jest mało śmiesznym żartem. Lena Headey słusznie znalazła się na liście i liczę, że wygra. Scenografia to sprawa delikatnie naciągana, bo większość ludzi i tak prawdopodobnie uważa za nią połącznie właściwej scenografii i efektów specjalnych, ale nawet bez nich robi całkiem niezłe wrażenie. Mam nadzieję, że Gra o Tron dostanie jeszcze nagrodę za kostiumy.
The Last Man on Earth powinno zgarnąć przynajmniej jedną statuetkę i tu najbardziej celuję w reżyserię jako całokształt.
Wiem, wiem, ostatnio trochę jęczałam mówiąc o Better Call Saul, ale oceniałam to wówczas pod kątem akcji, którą spodziewałam się oglądać na zdecydowanie wyższym poziomie. Mimo wszystko chciałabym, żeby Vince został doceniony już po pierwszym sezonie. Bezsprzecznie nagrodę powinien dostać Jonathan Banks, który jest doceniany tak bardzo, jak Leo DiCaprio na Oscarach. Jasne, Peter Dinklage jest super aktorem, ale nie pokazał w tym sezonie nic nowego, jego aktorstwo nie odbiegało ani trochę od tego, co już widzieliśmy. Z podobnego powodu liczę na wygraną Better Call Saul z odcinkiem Five-O (to ten poświęcony przeszłości Mike'a). I znowu - finał Gry o Tron był fajny, ale ten odcinek powalił na kolana.
Rozumiem, że Mad Men się skończył, ale mimo wszystko nominacja Tatiany wygląda obiecująco i mam nadzieję, że nie skończy się na tej 'małej wygranej'.
Olive Kitteridge to serial, który nie wywarł na mnie żadnego wrażenia, jeśli chodzi o fabułę, przyjemność oglądania, muzykę i całą masę innych kwestii, ale nie można mu odmówić dwóch rzeczy - świetnej kreacji Frances McDormand i interesującej czołówki.
Daredevil z kolei po próbie obejrzenia czwartego odcinka zdenerwował mnie tak bardzo, że wyłączyłam go w połowie, bo dzieje się to, co z Grą o Tron - już od pilota widz jest zarzucony toną nazwisk i w miarę oglądania pojawia się coraz więcej dziwnych scen i wątków. GoT jakoś przebolałam i w okolicach finału pierwszego sezonu zaczynałam rozumieć co i jak. Z Daredevilem chyba nie będzie tak łatwo, bo o ile ta druga pozycja pokazywała poziom od początku, tak tu tylko się irytuję i nudzę.
Planowałam zrobić post z top (30? 40?) najgorętszych serialowych męskich postaci, ale nie wiem czy nie wypadnie to zbyt płytko. Jeśli ktoś chciałby takowy pooglądać (bo raczej nie przeczytać), to dajcie proszę znać!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz