Wakacje rozpoczynają się już za tydzień, a więc będę miała dwa miesiące na nadrobienie małych serialowych zaległości i rozpoczęcie nowych produkcji, których jeszcze nie miałam okazji zobaczyć. Żeby realizacja planu była łatwa w realizacji, postanowiłam spisać checklistę. Podsumowanie zamieszczę na blogu pod koniec sierpnia.
Słowem wstępu, zanim przejdę do konkretów - wybór seriali do obejrzenia rozpoczynam od zobaczenia pilota. Jeśli nie wytrzymuję do końca tego odcinka, to nie kontynuuję seansu, tak samo dzieje się również, kiedy po prostu się nie wciągnę i muszę się zmuszać do oglądania. Bardzo cenię sobie też opinię znajomych, zwłaszcza tych, których preferencje dobrze znam i wiem, że serial który mi polecili będzie miał np. akcję na wysokim poziomie. Ponadto zawsze oglądam openingi, bo nigdy nie widziałam dobrego serialu ze złą czołówką. Sytuacja komplikuje się, kiedy produkcja rozpoczyna się bez intro, ale tak właściwie nie jest to przecież najważniejszy wyznacznik.
Do nadrobienia:

22 odcinki Glee (5x12 - 6x13)
Glee to jedna z moich największych giulty pleasures. To połączenie dwóch rzeczy, które uwielbiam - serialu i musicalu. Mam świadomość, że nie jest to produkcja reprezentująca wysoki poziom jeśli chodzi o głębię przekazu, ale ja tu wcale tego nie szukam. Oczekuję świetnych wokalistów - są, piosenek, które znam i lubię - są, klimatu musicalu - jest. Postaci może nie mają bogatej listy doświadczeń ani świetnego profilu psychologicznego, ale jak na bohaterów tego typu serialu trzymają poziom.
Świetna produkcja na momenty, kiedy chcę się odstresować i leniwe soboty, kiedy jestem sama w domu i mogę pośpiewać. Przestałam oglądać po śmierci Coryego, dopiero ostatnio wróciłam i powoli nadrabiam zaległości.
13 odcinków Orange is the New Black (3x01 - 3x13)
OitNB to serial, który zdecydowanie lepiej oglądałoby mi się, gdyby był emitowany w cyklu tygodniowym. Nie jest to najlżejsza pozycja, a i nie można zrezygnować z obejrzenia jeszcze jednego odcinka, kiedy mamy wszystkie praktycznie podane na tacy. W efekcie pod koniec mam już trochę dosyć. Będę więc powoli dawkować sobie 3 sezon po jednym, maksymalnie dwóch odcinkach na raz. Prawdopodobnie mi się nie uda, ale spróbuję.

2 odcinki Better Call Saul (1x09 - 1x10)
Nie mogę się zebrać do obejrzenia dwóch ostatnich odcinków pierwszego sezonu spin - off'a Breaking Bad. Nie ma co ukrywać - póki co akcja jest raczej średnio napięta. Muszę się przyznać, że pierwszy odcinek obejrzałam po 4 - 5 próbach. Albo zły moment, albo po prostu przekroczenie marginesu nudy. Prawdopodobnie to pierwsze, bo obejrzałam przecież całe Olive Kitteridge i prawie całe The Fall i nie zasnęłam. Nie mówię, że to zły serial, bo odcinek poświęcony Mikowi był niesamowity, zwłaszcza że jestem fanką jego postaci. Mimo wszystko to tylko jeden odcinek, a sezon miał ich 10 (a dla mnie, póki co - 8). Pamiętajmy jednak, że Breaking Bad również nie rozpoczynało się od epizodów z zawrotnym tempem. Wiele osób zrezygnowało na tamtym etapie, ale później okazało się, że wszystko miało sens i te pięć sezonów stworzyło spójną i logiczną całość.
Dwa odcinki to kwestia jednego wieczoru, czekam aż nadejdzie ten 'idealny'.
13 odcinków The Big Bang Theory (8x12 - 8x24)
Wystarczyłby mi w zasadzie jeden całkowicie wolny dzień i tę sprawę miałabym zakończoną. TBBT to bardzo dobry tak zwany (przeze mnie) serial - suplement, który można obejrzeć 'w tle' kiedy robi się coś, co nie wymaga ogromnego skupienia (np. maluje paznokcie). Wiem, co stało się w finale i wiedziałam długo przed jego premierą, ale chcę to zobaczyć na własne oczy.

16 odcinków Misfits (4x01 - 5x08)
Misfits oglądałam jakieś 3 lata temu (pierwszy sezon obejrzałam w jeden dzień, tak mnie wciągnął). Początkowe trzy sezony były naprawdę dobre, a potem twórcy zamiast zakończyć serial, całkowicie zmienili główną obsadę. Do pierwszej się już naprawdę przyzwyczaiłam i wystarczającym, ciosem było odejście Nathana po 2 sezonie. Mimo wszystko oglądałam dalej, ze względu na Simona (Iwan Rheon znany bardziej jako Ramsay Bolton z Gry o Tron). Kiedy jednak i on odszedł, przestałam. Teraz chcę wrócić i zobaczyć jak spisuje się nowa ekipa, choć coś czuję, że nie wytrwam do końca.
Do rozpoczęcia:
Daredevil
Wisi nade mną już od jakiegoś czasu, niewiele do nadrobienia, bo tylko 10 odcinków (jakiś czas temu obejrzałam już 3), ale jakoś nie mogę się zabrać. W wakacje planuję skończyć cały pierwszy sezon.
Broadchurch
Jestem na niego bardzo intensywnie namawiana przez siostrę i wczoraj po części uległam, bo zobaczyłam pilota. Bardzo fajny, na pewno obejrzę całość, prawdopodobnie sięgnę po niego zaraz po napisaniu posta.

Gomorra
Kolejna pozycja, którą biorę pod uwagę ze względu na polecenie. Tym razem jest to coś zupełnie innego i dla mnie nieznanego, bo to włoska produkcja. Nie podoba mi się schemat wprowadzania do akcji serialu w trakcie jej trwania (zdecydowanie lepiej ogląda się, wiedząc od początku o co chodzi), ale poza tym mam raczej pozytywne odczucia. Tak jak w przypadku wcześniejszych pozycji - czeka mnie niewielka ilość epizodów.
Looking
Widziałam część pierwszego odcinka i jeszcze nie wiem, czy mi się spodoba, ale spróbuję. Przede wszystkim zauroczył mnie przepiękny trailer. Poza tym postaci dorosłych gejów są czymś wręcz niespotykanym w serialach i chętnie zobaczę jak to wyszło.
Wydaje mi się, że wyrobię się ze wszystkimi przedstawionymi pozycjami i być może zostanie jeszcze chwila na nadrabianie większych seriali (ciągle czaję się na Mad Men i The Wire).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz